sobota, 28 czerwca 2014

Mimo wszystko...

Mimo wszystko proszę o jedno

Nawet gdybym odszedł gdzieś w inne miejsce, gdybyśmy się już nie zobaczyli, nie wymienili choć jednego zdania na jakimkolwiek portalu.

  Obiecaj mi, że:


  • Będziesz szczęśliwy/wa.
  • Nic sobie nie zrobisz.
  • Będziesz prowadził/a zycie tak jakbym w twym życiu  nigdy się nie pojawił.
  • Twoje dotychczasowe zasady jakie miałaś/łeś się nie zmienią.
  • A przede wszystkim, że od tej chwili będziesz zasypiać i wstawać z uśmiechem na twarzy.

Dziękuję

  • Dziękuję za wszystki chwile spędzone z wami.
  • Dziękuję za każdego otrzymanego sms.
  • Dziękuję za każdą wiadomość na fb.
  • Dziękuję za każdy uśmiech.
  • Dziękuję za za każde słowo.
  • Dziękuję za każdą rozmowę.
  • Dziękuję za to, że byliście.
  • Za każdy przypał z wami
  • Dziękuję za pamięć każdego dnia.
  • Dziękuję za wszystko!


Wstań nieudaczniku...

 (Idzie mędrzec przez las i widzi chłopca, który leży na ziemi i mów:)
 - A teraz wstań, otrzyj policzki z łez, strzep kurz z ubrań, podnieś wysoko głowę, stąpaj dumnym lecz zarazem spokojnym krokiem nie daj poznać, że coś się stało, nie myśl o tym co się stało pomyśl o lepszym jutrze, że to będzie kolejny słoneczny dzień gdzie to napotkasz wiele nowych przygód. Spojrzysz w słońce i ujrzysz jak się do ciebie uśmiecha. Popatrz przez oczy szczęśliwych ludzi jak oni widzą ten świat, wciel się w jego rolę i pokaż, że też możesz być szczęśliwy.
 (Chłopiec podnosi lekko głowę i mówi:)
- Zwątpiłem w siebie, czy już wszystko jest stracone? Tylko ona potrafi tak pokolorować uśmiechem mój cały świat.
(Bezradny starzec odszedł...)


[...]

Kiedy siedzisz i cieszysz się szczęściem jakie daje Tobie przyjaciel nie myślisz o żadnych innych sprawach, o żadnych problemach, smutkach i tym co było zawsze źle. Lecz jeśli ta właśnie kolorowa, piękna przyjaźń jaką miałeś prawo doznać się wypala, kończy, i dostajesz porządnego kopa w dupe, że dobija cię bardziej jakbyś stracił osobę z którą byłbyś 4 lata w związku to już nie jest ok. Sypie ci się grunt pod nogami jaki budowałeś za pomocą tej przyjaźni. Nagle życie traci sens bo zaczynasz znów wierzyć, że nie warto a inni to wykorzystają i dasz im kolejny powód do śmiechów, które wcześniej byś olał lecz teraz? Teraz się tym przejmiesz, po raz kolejny zamkniesz się w sobie na długi okres czasu.

Znów uświadamiasz sobie, że jesteś skończonym nieudacznikiem masz chęć coś rozjebać, wyjść w czasie deszczu i nie wrócić. Zniknąć, zapomnieć o tym kim byłeś, co robiłeś i kogo znałeś. Popadasz w obłęd i osamotnienie, nie chcesz nikogo spotkać na drodze. To co było szczęściem już nie wróci, twe myśli, ten uśmiech, to spojrzenie ten czas gdy wiedziałeś, że ta osoba jest wyjątkowa...

Teraz siedzisz i zastanawiasz się co znów zjebałeś, co znów zrobiłeś nie tak! Czemu znów musisz cierpieć skoro było tak dobrze. Spoglądasz na stare zdjęcia, uśmiechasz się do nich poprzez płacz bo wiesz, że tamt chwila była wyjątkowa, każda sekunda w twoim życiu spędzona z tą osobą i  nagle uświadamiasz sobie, że to już nie wróci. Koniec, Jebany The End!

,Wiesz co jest gorsze od kłótni, wyzwisk, tłuczonych talerzy i trzaskania drzwiami? Obojętność. Milczenie wszystko pieprzy, niszczy każdego."

wtorek, 24 czerwca 2014

Trochę informacji... + Czy to jest możliwe?

Hej cześć i czołem dzisiaj, że tak zacznę tą notkę. Trochę w innym stylu ale dla tych co czytają:

Na początek trochę o mnie. Zaznaczę, że nie lubię o sobie pisać więc wspomnę, że mam na Imię Patryk i mam sobie 18 lat.

Dlaczego zacząłem prowadzić bloga skoro nie dodaję regularnie notek? Już tłumaczę:

Piszę kiedy jest mi smutno/ jest mi  źle, jest to moje  oderwanie się od świata rzeczywistego i przejście w swój świat, gdzie to wyrażam swoje zdania na różne tematy i jedynie ci ciekawi ludzie co się w tym kryje przeczytają podaną treść.

Notka na dziś:

Czy przez brak nam pewnej osoby możemy popaść w kompletnego doła bądź w zakłopotanie? Czy miałeś/miałaś tak, że brak pewnego przyjaciela chociażby brak kontaktu telefonicznego czy poprzez fb było ci smutno, że się martwiłeś o niego i czekałeś na choć jednego sms? Być może jestem dziwnym człowiekiem i tylko mi się to t przytrafiło lecz wiem, że ta osoba to przeczyta ona rozpozna, że to o niej mowa bo przecież nie spotykamy codziennie ludzi, którzy są tak wartościowi z dnia na dzień coraz bardzie, którzy potrafią cię rozweselić jednym sms z rana. Nic nie cieszy tak jak ten jeden sms, lecz kiedy jego brak myślisz co się dzieje, dlaczego go dziś brak i pojawia się mętlik w głowie i to straszny lecz nadal myślimy, że jednak ta osoba odezwie się do nas.

niedziela, 8 czerwca 2014

A gdyby tak...

A co gdybym wziął swoją torbę, kilka rzeczy z garderoby i wyszedł w czasie deszczu o 3:00 nad ranem? Wyruszyłbym gdzieś daleko, w miejsce, gdzie nikt mnie nie zna, nie pozna ani się nie dowie kim jestem. Przybrałbym postać innego człowieka może nazywałbym się Johny Guston zamiast jak obecnie się nazywam? Prowadziłbym inny tryb życia. Pozostawiłbym na gg smutny opis, że odchodzę i list pożegnalny na fb. Co byś zrobił/a? Jaka byłaby twa pierwsza myśl? Pewnie i tak byś ominął tą informację szerokim łukiem iż jestem szarym pustym, niepotrzebnym człowiekiem,jakich jest tutaj miliony.

One schoot one kill.

Popatrz jak poróżniła jedna sytuacja nasze światy z jednego powstały dwa oddzielne, gdzie to już jest koniec, nie ma już nic. Jaki ten płatek róży jest delikatny, piękny a zarazem kruchy jak nowo co powstały lód na jeziorze. Jak mogło do tego dojść? Sam nie wiem widocznie to znów nie to, to nie ten czas. Kto wie czy to nie była przestroga? A może to miało coś oznaczać? Być może znów świat pokazuje mi, że mam mnie za kompletne zero, że nie liczy się z moim zdaniem i pluje cały czas na mnie w geście braku szacunku. Kiedy to w końcu się skończy? Kiedy zacznie na prawdę świecić słońce swym prawdziwym blaskiem i zacznie tulić mnie swym ciepłem? Odpowiedź jest tylko jedna i brzmi ona tak: ,,Wszyscy i tak mają cię w dupie nie łódź się, że będzie lepiej."