poniedziałek, 19 maja 2014
Do pewnej bliskiej mi osoby...
Za każdym razem gdy upadniesz musisz znaleźć odrobinę sił aby krzyczeć a być może ktoś cię usłyszy , zauważy, pomoże wstać, złapie cię za ramię i poprowadzi ku właściwej drodze. Upadłem nie raz jak lecz ,,powstałem z popiołu niczym feniks" sam, w samotności lecz ostatnimi czasy pojawiła się osoba, która zaufała, podarowała część swojego życia i olała to co ,,przyjaciele", którym niespełna rok temu bezgranicznie ufałem, pomagałem, rozmawiałem i pisałem późnymi wieczorami po prostu mnie teraz olewają, pierdolą głupoty na lewo i prawo o mojej osobie. Za dużo powiedziałem, za szybko zaufałem, zbyt łatwo się przywiązałem do nich. Teraz już wiem to mój błąd, moja porażka jak i osobista klęska, nauczka jak i przestroga na lata. Dziękuję za to, że potrafisz zaufać, olać to co mówią inni i jeśli będzie taka potrzeba stanąć za mną i powiedzieć ,, nie są warci twej przyjaźni"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz